Po dzisiejszych zajęciach z przedmiotu: Farmakologia, postanowiłam do Was zaapelować. Trzeba działać! A o co chodzi - to już piszę.
Ćwiczenia z Farmakologii są absolutnie żenujące. Przez 3 godziny pisaliśmy sprawozdania. Polegało to na przeglądaniu programiku w wersji anglojęzycznej i tłumaczeniu na język polski.Z jakiego dokładnie tematu - nie wiem, bo tak byłam zaaferowana tłumaczeniem, że zupełnie straciłam wątek o co dokładnie jesteśmy pytani. ÂŻeby były śmieszniej - te sprawozdania są na ocenę, czyli de facto - przeciętny student nie będzie oceniany z wiedzy z dziedziny farmakologii, tylko ze znajomości angielskiego. Oczywiście podczas takiego wolnego tłumaczenia możliwość popełnienia rażących, acz nieświadomych błędów jest duża. Niestety osoba, która wpadła na pomysł wprowadzenia tego typu zajeć, nie wzięła pod uwagę, że podczas pisania nasza wiedza zostanie utrwalona z błędami ( bo nikt nie sprawdza poprawności na bieżąco naszych prac).
Na koniec i tak trzeba się tematu zajęć nauczyć na przysły raz, czyli wysnuwam teorię, ze te 3 godziny to ABSOLUTNA strata czasu. I twierdzę, że do tej pory na Farmacji nie zdarzyło sie jeszcze coś takiego.
Dlatego - mam pytanie do innych grup, do innych osób: czy Wam też nie podobają się te cwiczenia, i czy chcecie to zmienić?
Farmakologia to przedmiot ważny i chyba warto, aby był prowadzony tak abyśmy coś z tych ćwiczeń wynieśli, a przynajmniej tak - abyśmy nie tracili na nich czasu.
Zgadzam się. Proponuje napisanie petycji w tej sprawie, bo to naprawdę będzie z krzywdą dla nas , jeżeli zaproponowana forma zajęć utrzyma się do końca trwania kursu. Jest absolutnie czymś niedopuszczalnym,aby ćwiczenia z tak ważnego przedmiotu zostały sprowadzone do pospiesznego tłumaczenia tekstu.Czy to jest farmakologia czy pharmacology , w rozumieniu najbardziej kolokwialnym i powierzchownym tego słowa. Nie chcę nikogo obrażać, ale zacna katedra powinna pójśc po rozum do głów, najlepiej do naszych głów, bo to my jesteśmy szczurami doświadczalnymi to my będziemy odczuwać skutki doświadczenia. Jeżeli zależy nam żeby czegokolwiek nauczyć się na tych ćwiczeniach i nie mieć czkawki to nie należy siedzieć cicho , czy nie wyrażać niezadowolenia , ponieważ upłynie miesiąc potem następny ; niezadowolenie będzie rosło, eksperyment będzie trwał i my będziemy brać udział w żenujących zawodach , wszyscy będą narzekać jak to jest źle ,jak beznadziejnie . Za późno będzie na jakiekolwiek innowacje, bo machina idiotyzmu zostanie rozpędzona .O ironio, zapomniałbym...Dzisiaj zapytałem panią, notabene bardzo sympatyczną, czy musze posługiwać się programem ,żeby uzupełnić sprawozdanie , bo wszystko jest w książkach do farmakologii.Pani powiedziała" ," teoretycznie można spisać z książki".Na koniec pytam...Czy to jest normalne ,żeby ćwiczenia z farmakologii na UJ A.D 2006 sprowadzały się do przepisywania tekstu z ksiązki na kartkę papieru , ewentualne jego tłumaczenie i kalkowanie z ekranu monitora? Pytanie drugie... Czy na farmacji kolejny ciekawy przedmiot ma zostać sprowadzony przez nierozważną i nieprzemyślaną (mam nadzieje przynajmniej taką) formułe do groteski?
Generalnie to masz racjĂŞ bo wiĂŞkszośĂŚ ludzi jest tak jak ty wkurzona. No ale...
Yonia napisał/a:
Na koniec i tak trzeba siĂŞ tematu zajĂŞĂŚ nauczyĂŚ na przysły raz, czyli wysnuwam teoriĂŞ, ze te 3 godziny to ABSOLUTNA strata czasu.
Ja nigdy nie miałem nadziei że wiedza sama mi "wleci" na ĂŚwiczeniach... No może z wyjątkiem nieorgana bo to jak co siĂŞ robi to pozwala nauczyĂŚ siĂŞ tej niebieskiej książeczki...
Ja w sumie cuś tam siĂŞ nauczyłem, nie straciłem czasu... Można sobie powtórzyĂŚ seminaria. I jeszcze trochĂŞ wiĂŞcej siĂŞ dowiedzieĂŚ. No i przypomnieĂŚ sobie trochĂŞ z angielskiego. (Jeśli ktoś tak jak ja ma kontakt z angielskim - ja np. siadujĂŞ na stronkach w necie nie po polsku, tylko po angielsku i tak łączĂŞ przyjemne z pożytecznym. Tak że nie jestem zaaferowany samą angielszczyzną.).
Z tym że tak... Jak te sprawozdania bĂŞdą sprawdzane i oceniane to jest widzimisiĂŞ asystenta. Mi bĂŞdzie sprawdzał Fedorowicz no i wiecie jaki jest. Chodzi o to żeby tylko poprosiĂŚ żeby nie traktowano tych sprawozdaŹ jako ocenĂŞ która bierze siĂŞ do średniej i może zawaliĂŚ nam egzam. Bo spox - sprawdzi, poprawi, pokaże jakie zrobiliśmy błĂŞdy - człowiek uczy siĂŞ na błĂŞdach.
Najbardziej nie lubiĂŞ jak niewiadomo co siĂŞ sknociło. Tak było na mikro, pato czy fizjo czy kinetyce i źle mi szło. Jak pokazywali pracĂŞ to z reguły było dobrze.
Z tym że może byĂŚ tak że nie biorą pod uwagĂŞ ocen ze sprawozdaŹ i cała sprawa bĂŞdzie o d... potłuc.
Cudownie...Powtórzy angielski...z radości chyba kupie sobie piwo ...
Jeszcze lepiej; utrwali seminaria...to już bĂŞdzie wódka...
"żeby nie liczyli do średniej", gratuluje poczucia humoru i racjonalnego myslenia...
Nie interesuje mnie czy to bĂŞda liczyĂŚ do średniej czy nie.nie interesuje mnie to czy Ci bĂŞdzie to sprawdzał FEdorowicz czy Inny , nie wiem jaki on jest... Ja chcĂŞ siĂŞ nauczyc ciekawych rzeczy, zobaczyĂŚ farmakologie od strony praktycznej ,a nie powtarzaĂŚ angielski i seminaria,mając swiadomośc ,że tracĂŞ po raz kolejny czas.Jak chcesz oglądaj sobie stronki w internecie i słuchaj piosenki itd...
"wszysyc są wkurzeni" ...owo wszyscy , nigdy Nic na farmacji( i nie tylko) nie wyrządziło wiĂŞcej krzywdy...Wszyscy sa wkurzeni i wszysycy to przyjmą...A jak siĂŞ nie podooba "20 debilom to spieprzaĂŚ stąd i zmieniĂŚ kierunek albo uczelnie".Jeszcze raz gratulujĂŞ.
_________________ najlepszym podpisem jest jego brak
Ja nigdy nie miałem nadziei że wiedza sama mi "wleci" na ĂŚwiczeniach...
Przepraszam, ale czy ja choĂŚ raz powiedziałam,że miałam taką nadziejĂŞ?? Z clym szacunkiem, ale zawsze wkładam własną pracĂŞ - bo w koŹcu to są studia, prawda? No chyba,że uważasz, że to szkółka w której anjważniejsze są ocenki. Bo tak szczerze to mnie jest absolutnie obojĂŞtne, czy bĂŞdą oceniaĂŚ te sprawozdania czy nie.
wojtas napisał/a:
Chodzi o to żeby tylko poprosiĂŚ żeby nie traktowano tych sprawozdaŹ jako ocenĂŞ która bierze siĂŞ do średniej i może zawaliĂŚ nam egzam.
Egzaminu nikt z tego powodu nie zawali. Problem jest taki - dlaczego mamy w tak bezsensowny sposób traciĂŚ czas. Tak szczerze wolałabym przeczytaĂŚ sobie to na spokojnie w domq - a nie musieĂŚ siĂŞ wkurzaĂŚ robiąc coś tak głupiego na sprzĂŞcie, który chodzi gorzej niż ciągnik.
muscymol napisał/a:
...owo wszyscy , nigdy Nic na farmacji( i nie tylko) nie wyrządziło wiĂŞcej krzywdy...
ÂŻeby nie było że nie zabrałam głosu i mi wszystko lata heh.
Z Waszych wypowiedzi wygląda to nie najlepiej.. Niemniej jednak jakieś obiektywne zdanie bĂŞdĂŞ mogła mieĂŚ dopiero za dwa tygodnie.. Ćwiczenia z farmakologii mamy w poniedziałki i tym razem przepadły.
To jest jakaś nowośĂŚ- taka forma ĂŚwiczeŹ? Czy tak samo było w poprzednich latach?
_________________ now is the time for it
while we are young
Hmmm. nie zgodziliśmy się "humorowo" (ja mam za dobry)...
[b]Sam byłem wkurzony po ćwiczeniach z farmy[/b] więc mnie za nie wiem jakiego kujona nie uważajcie...
Ani za nie wiem jak super z angielskiego (co... jeszcze myślicie że ja za granicą byłem... a ja nawet nie mam fc).
[quote="Yonia"]że to szkółka w której anjważniejsze są ocenki.[/quote]
Ani nawet mi nie mów że tak uważam. Bo to już przesada. Nie studiujemy dla ocen ale do zdobycia zawodu. I przeżycia na tych studiach wielu fajnych chwil. ÂŻycia poza studiami!!!
No z tym że wiadomo - każdy by może i chciał mieć stypendium i normalnie egzystować bez proszenia się rodziców o kasę. (nie żeby jej nie mieli no ale...). Jak się nie udaje zwłaszcza że kiedyś się udawało to zawsze jakiś niedosyt jest.
[quote="Yonia"]Egzaminu nikt z tego powodu nie zawali.[/quote]
Nie, po prostu chodziło mi o to że ocenę z ćwiczeń bierze się pod uwagę do końcowej oceny z przedmiotu. Filipkowa patrzy i na to pod jakimś tam kątem. Być może kilkustopniowym:), ale patrzy.
A tak w ogóle to jak było przedtem? Myślicie że wcześniej było tak że sobie szedłeś po 2 godzinkach do domciu?
Wolałbym wypełniać głupie sprawozdania czy tłumaczyć z mozołem z angielskiego niż siedzieć jak trusia jak na p...nym fizjo (a i tak pewnie tak będzie :evil: no ale jeszcze przecież nie pytali więc nie wiadomo).
Dlatego co prawda mi też się nie chciało już nic po zajęciach ale nie umniejsza to faktu że szukam pozytywów a nie negatywów (choć fotografem nie jestem:).
Hmmm. nie zgodziliśmy siĂŞ "humorowo" (ja mam za dobry)...
Sam byłem wkurzony po ĂŚwiczeniach z farmy wiĂŞc mnie za nie wiem jakiego kujona nie uważajcie...
Ani za nie wiem jak super z angielskiego (co... jeszcze myślicie że ja za granicą ostatnio byłem... a ja nawet nie mam fc).
Yonia napisał/a:
że to szkółka w której anjważniejsze są ocenki.
Ani nawet mi nie mów że tak uważam. Bo to już przesada. Nie studiujemy dla ocen ale do zdobycia zawodu. I przeżycia na tych studiach wielu fajnych chwil. ÂŻycia poza studiami!!!
No z tym że wiadomo - każdy by może i chciał mieĂŚ stypendium i normalnie egzystowaĂŚ bez inkasowania rodziców. MieĂŚ swoją kasiorkĂŞ, byĂŚ na swoim. Jak siĂŞ nie udaje zwłaszcza że kiedyś siĂŞ udawało to zawsze jakiś niedosyt jest.
Yonia napisał/a:
Egzaminu nikt z tego powodu nie zawali.
Nie, po prostu chodziło mi o to że ocenĂŞ z ĂŚwiczeŹ bierze siĂŞ pod uwagĂŞ do koŹcowej oceny z przedmiotu. Filipkowa patrzy i na to pod jakimś tam kątem. ByĂŚ może kilkustopniowym:), ale patrzy.
A tak w ogóle to jak było przedtem? Myślicie że wcześniej było tak że sobie szedłeś po 2 godzinkach do domciu?
Wolałbym wypełniaĂŚ głupie sprawozdania czy tłumaczyĂŚ z mozołem z angielskiego niż siedzieĂŚ jak trusia jak na p...nym fizjo (a i tak pewnie tak bĂŞdzie no ale jeszcze przecież nie pytali wiĂŞc nie wiadomo).
Dlatego co prawda mi też siĂŞ nie chciało już nic po zajĂŞciach ale nie umniejsza to faktu że szukam pozytywów a nie negatywów (choĂŚ fotografem nie jestem:).
Filipkowa patrzy i na to pod jakimś tam kątem. ByĂŚ może kilkustopniowym:), ale patrzy.
Dużym - ocena koŹcowa z ĂŚwiczeŹ jest CO NAJMNIEJ równoważna ocenie z pisemnego.
A co do tych waszych ĂŚwiczeŹ... ja nie wiem co siĂŞ porobiło, ale w zeszłym roku system (odpytka -> prelekcja asystenta -> odpytka, albo kolokwium zamiast odpytki) był OK, może nie rewelacyjny - ale sie sprawdzał. Po co eksperymentowac na siłĂŞ?
W zeszłym roku było tak: cztery godziny siedzenia i (za przeproszeniem) pierdzenia w stołek. Nie mieliśmy komputerów ani sprawozdaŹ, kilka razy poszliśmy na górĂŞ zobaczyc doświadczenie. Generalnie opierało siĂŞ to na słuchaniu prowadzącego, notatek nie robiliśmy, bo wszystko mieliśmy w formie prezentacji, na bierząco drukowanych, do których najwyżej coś tam dopisywaliśmy. No i jeśli ktoś starał siĂŞ nam cokolwiek przekazac i wytłumaczyc, to było w porządku, jednak nie wszyscy tak robili i wtedy to była wielka strata czasu. Z samych cwiczeŹ pamiĂŞtało siĂŞ niewiele, generalnie nauka farmy polegała na samodzielnym wkuwaniu
A co do tych waszych ĂŚwiczeŹ... ja nie wiem co siĂŞ porobiło, ale w zeszłym roku system (odpytka -> prelekcja asystenta -> odpytka, albo kolokwium zamiast odpytki) był OK
no właśnie - dlaczego to my mamy byĂŚ królikami doświadczalnymi??
A w ogóle to są jakieś straszne żale na ten temat... dopiero pierwsze ĂŚwiczenia minĂŞły ą już trzeba je zmieniĂŚ. (tylko siĂŞ nie obraźcie za tą wypowiedź)
No królikami doświadczalnymi to my rzeczywiście nie powinniśmy byĂŚ ale czym my siĂŞ różnimy od "młodszych" lat... Ktoś musi zacząĂŚ. Z tym że może katedra mogła "zasymulowaĂŚ". (notabene podsłuchałem rozmów asystentki i asystenta i dziwili siĂŞ że jak to - im rozwiązywanie tych "uzupełnianek" zajĂŞło 1 godzinĂŞ i to bawiąc siĂŞ na siłĂŞ a my siĂŞ głowiliśmy ponad 2,5 godziny - no ale oni są po farmie a my w trakcie...)
Nie uważaj mnie za rzecznika katedry. Ta zmiana może byĂŚ na lepsze albo na gorsze. Okaże siĂŞ dopiero po IV roku, a właściwie to nawet po studiach
Ostatnio zmieniony przez wojtas 2006-10-04, 23:00, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum