rozumiem że jak byś kierował katedrą to osobiście gratulowałbyś każdemu studentowi że pojawił się na wykładzie, załatwił klimatyzowaną salę kongresową i darmowe drinki z palemką, a jakby kogoś zaswędziało sam wiesz gdzie to byś go podrapał
Przeczytaj mój post z 24.06.2009 g. 20:05, odpowiedz pod drugim cytatem Dawida. (Bez pierwszego zdania)
pacanka88 napisał/a:
Chyba Krzysiu nie widziałeś jak wygląda układanie planów zajęć - pół września wyjęte z życiorysu.
Uważam, że w przypadku katedry fizjologii, nie da się ułożyć idealnego planu, który pasowałby studentom ze wszystkich kierunków oraz wykładowcom. Osobiście uważam, że wykład z fizjologii był w bardzo dobrym terminie - w tym samym dniu co ćwiczenia i nie trzeba było się 2 razy fatygować na grzegórzecką.
A skoro już idziemy tym tropem, to można powiedzieć, że nasz wydział też ma problemy z układaniem planu zajęć (przykład - wykłady prowadzone przez prof. Krzeka)
Wiem, że układanie planu zajęć to ciężkie i czasochłonne zajęcie. Jednak harmonogram z roku na rok jest stały co znaczy, ze ktoś go raz ułożył w przeszłości i teraz z roku na rok wprowadza się kosmetyczne poprawki, ponieważ co roku jest podobna ilość studnetów, taka sama liczba dostępnych sal, itp.
Dla mnie termin wykładu też był dobry bo gdybym chciał to bym wrócił do domu na obiad i przyjechał na wykład, ale porównaj sytuację Twoją (15 min czekania na wykład wg planu) i grupy porannej (ponad 3 godziny czekania; Tym którzy mieszkali w akadamiku nie opłacało się wracać, a czekanie na dole raczej uniemożliwiało naukę ze względu na brak dostatecznej ciszy. Ja osobiście nie lubię się uczyć poza domem. Kilka razy robiłem to na wydziale przy stoliku na korytarzu ale ciągle się ktoś kręcił i rozpraszał moją uwagę.)
Co do wykładów prof. Krzeka: wg mnie problem był spowodowany dodatkowymi obowiązkami związanymi z funkcją prawda dziekana pełnioną przez profesora.
pacanka88 napisał/a:
A czy uważasz, że niechodzenie na wykłady jest poważnym podchodzeniem do studiowania
Nie jest. Nie przeczę, ale czasami trzeba sobie zrobić bilans plusów i minusów dla konkretnej sytuacji. U mnie przeważyły minusy, więc dlatego nie chodziłem na te wykłady. Oczywiście mogłem się pomylić, tak jak zrobiłem z wykładami z chemii fizycznej. Z perspektywy czasu doszedłem do wniosku, ze mogłem na nie chodzić. Zawsze lepiej samemu być bo nie wszyscy zwracają uwagę na te same szczegóły.
pacanka88 napisał/a:
Tak, to prawda, ale program komputerowy nie bierze pod uwagę niektórych czynników, jak np. godziny wykładów (nikt nie chciałby siedzieć do nie wiadomo której na katedrze fizjologii). Poza tym, każdy tak stworzony plan zajęć i tak musi być sprawdzony przez osobę, która się tym zajmuje i najczęściej jest nanoszone bardzo dużo poprawek.
Nie myślałem o programie, który sam układa plan zajęć. Zbyt dużo jest zmiennych i ograniczeń w stylu późne godziny zajęć, żeby opłacało się pisać taki program. Chodziło mi raczej o program, który pozwala na ekranie monitora wyświetlić wszystkie grupy, sale, prowadzących aby osoba/y przygotowujące plan nie musiały używać stosu kartek i ciągle kreslić.
luke_sky_walker napisał/a:
Rozumiem, że jesteśmy nauczeni przez starszych weteranów, że "trendy" jest krytykować fizjologię za wszystko co się rusza
Nie zwracam uwagi na niektóre komentarze starszych roczników. Wg nich nie powinienem mieć kumpli, czasu na spotykanie się z dziewczyną, na jazdę na rowerze itp. Ponadto, te 2 lata powinny być niczym wyjęte z mojego życiorysu, a myślę że tak nie było. Wręcz przeciwnie. Moja krytyka bierze się z własnej obserwacji i wyciągania wniosków przez moją osobę.
luke_sky_walker napisał/a:
Przykro mi, że to piszę, ale robię to przez życzliwość dla Ciebie i tylko tym się kieruję.
Jestem otwarty na wszelką krytykę byle tylko nikt mnie nie obrażał. Tak się nie dzieje więc wszystko jest w porządku
Odnosze wrażenie, że gdy na forum ktoś (niekoniecznie ja) napisze coś z czym większość użytkowników się nie zgadza to uruchamia się machina forumowa mająca na celu zmianę poglądów autora danej wypowiedzi. To nawet dobrze, bo wywiązała się konkretna rozmowa na poważny temat gdzie wszyscy (prawie) uczestnicy podają mocne argumenty, zamiast ciągle offtopować o byle czym w miejscach do tego nie przeznaczonych. Plus tej rozmowy jest taki, że każdy chociaż na chwilę oderwał się od kartek/konturków bo nie mozna non-stop się uczyć.
Na koniec wszystkich pozdrawiam, dziękuję za rozmowę i życzę żeby wtorek był ostatnim dniem kiedy się spotykamy razem na fizjologii (pomijając odbiór indeksów). Niech moc będzie z Wami.
_________________
"Nieważne, co ludzie pomyślą. Naprawdę gówno mnie to obchodzi." Kimi Raikkonen
Ostatnio zmieniony przez Kid88 2009-06-26, 17:51, w całości zmieniany 1 raz
Jestem otwarty na wszelką krytykę byle tylko nikt mnie nie obrażał. Tak się nie dzieje więc wszystko jest w porządku
Cieszę się, że tak to przyjmujesz i interpretujesz
Kid88 napisał/a:
Odnosze wrażenie, że gdy na forum ktoś (niekoniecznie ja) napisze coś z czym większość użytkowników się nie zgadza to uruchamia się machina forumowa mająca na celu zmianę poglądów autora danej wypowiedzi.
Myślę, że nie masz do końca racji, nikt nie chce narzucić Ci swojego toku myślenia. W tym jednym przypadku muszę przyznać, że rzeczywiście poszło to lawinowo jak napły jonów sodowych do komórki w czasie depolaryzacji, ale wydaje mi się, że było tak dlatego, że nie miałeś jednak kompletnie racji. Uważam, też, że jeżeli chodzi o fizjologię to jesteś jednak dosyć nieobiektywny. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, ale myślę że zbyt wyolbrzymiasz wiele rzeczy, a z niektórych robisz problem, gdy go nie ma. Masz oczywiście prawo do tego, ale na forum, jak to na forum musisz się również liczyć, że większość osób będzie się z Tobą nie zgadzała. Apeluję jednak w wypowiedzi o więcej obiektywizmu.
Kid88 napisał/a:
Plus tej rozmowy jest taki, że każdy chociaż na chwilę oderwał się od kartek/konturków bo nie mozna non-stop się uczyć.
Tu się (ostatnio wyjątkowo ) zgadzam
Kid88 napisał/a:
Na koniec wszystkich pozdrawiam, dziękuję za rozmowę i życzę żeby wtorek był ostatnim dniem kiedy się spotykamy razem na fizjologii (pomijając odbiór indeksów).
Za życzenia dziękuję i odwzajemniam
_________________ Siła, Honor i FC BARCELONA
Bo w życiu, nie chodzi o to by było łatwiej...
Uważam, też, że jeżeli chodzi o fizjologię to jesteś jednak dosyć nieobiektywny. Nie wiem jaka jest tego przyczyna
Nie wiem. Może dlatego, że nie lubię tego przedmiotu ze względu na zbyt dużą część materialu którą trzeba wykuć zamiast zrozumieć w porównaniu do chemii fizycznej czy choćby analitycznej. Nie lubię takich przedmiotów.
Offtopic:
luke_sky_walker napisał/a:
Tu się (ostatnio wyjątkowo ) zgadzam
Przestań Wiesz, że jak zaczniemy się zgadzać to skutkiem będzie armageddon. Dla dobra ludzkości nie róbmy tego.
_________________
"Nieważne, co ludzie pomyślą. Naprawdę gówno mnie to obchodzi." Kimi Raikkonen
Jeju Wy dalej o tym samym? Czego to sie nie robi zeby sie fizjo nie uczyć ...
JA mogę zrobić wszytsko, dosłownie wszystko...
Kid88 napisał/a:
Przestań Wiesz, że jak zaczniemy się zgadzać to skutkiem będzie armageddon. Dla dobra ludzkości nie róbmy tego.
Zmieniam zdanie, ta debata niepotrzebnie odciąga nas od Konturków i kartek
Kid88 napisał/a:
Może dlatego, że nie lubię tego przedmiotu ze względu na zbyt dużą część materialu którą trzeba wykuć zamiast zrozumieć w porównaniu do chemii fizycznej czy choćby analitycznej.
Armagedonu nie będzie, wszystko wraca do normy. Ponownie pozwolę sobie sięz Tobą nie zgodzić. Fizjologia jest bardzo logiczna, niestety potrzeba dużo więcej czasu, aby tę logikę jednak zrozumieć. Mało tego, uważam, że jest bardziej logiczna niż chemia fizyczna, czy chemia analityczna, bo w całości opiera się na pewnych zależnościach, prawach fizycznych i regułach naukowych. Gdyby tylko mieć więcej czasu na to ...
_________________ Siła, Honor i FC BARCELONA
Bo w życiu, nie chodzi o to by było łatwiej...
Proszę, nawet nie kracz, żebym miał spędzać nad nią chociaż mały ułamek wakacji.
A my z Krzyśkiem wbrew pozorom (wiem, ciężko w to uwierzyć), ale się lubimy.
_________________ Siła, Honor i FC BARCELONA
Bo w życiu, nie chodzi o to by było łatwiej...
A my z Krzyśkiem wbrew pozorom (wiem, ciężko w to uwierzyć), ale się lubimy.
To był top secret. Jak mogłeś go zdradzić
Forum rządzi się specyficznymi prawawi. Tutaj wszystko wygląda inaczej niż w rzeczywistości, bo emoty nie pozwalają na wyrażenie dokładnie tego co się mysli.
_________________
"Nieważne, co ludzie pomyślą. Naprawdę gówno mnie to obchodzi." Kimi Raikkonen
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum